Społeczność ZSNT

Impreza się kończy. Społeczność zostaje.

Jesteśmy dziesiątkami tysięcy ludzi w kilkunastu miastach Polski. Poznajemy się na parkiecie, umawiamy na kolejne imprezy i trzymamy się razem. Nie musisz nikogo znać, żeby przyjść. Po pierwszej imprezie będziesz znać wszystkich.

Jak to działa.

Miasta.

Każde miasto ma swoją lokalną ekipę i ambasadora. Wybierz swoje i bądź na bieżąco z wieczorami u siebie.

Grupy.

Umawiamy się przed imprezami i wrzucamy zdjęcia po. Zapisz się do newslettera, a link do grupy swojego miasta dostaniesz pierwszy.

Rytuały.

Wspólne motywy przebrań, urodziny społeczności, „pierwszy raz na ZSNT”. Nikt nie bawi się sam.

Pikniki.

Kiedy robi się ciepło, wychodzimy z parkietu na trawę. Koc, coś dobrego do jedzenia, znajome twarze i muzyka, którą znasz. Rodzina i dzieciaki mile widziane.

Zasady domówki.

Traktujemy się jak goście na najlepszej domówce. Dbamy o siebie na parkiecie i reagujemy, gdy trzeba, żeby każdy, a zwłaszcza każda, czuł się u nas bezpiecznie. Zero presji na alkohol, zero oceniania. Czuj się bezpiecznie, czuj się jak u siebie.

Odbierz swoją legitymację.

Konto ZSNT to legitymacja klubowicza: numer członka według kolejności dołączenia, staż w ekipie i Twoje miasto z najbliższą imprezą. Zero haseł, logujesz się linkiem z maila, jak człowiek.

Zaloguj się / załóż konto

Po Znajomości.

Kawiarnie, usługi i sklepy naszych znajomych, z ofertami dla społeczności. Ludzie z parkietu wspierają ludzi z parkietu, także w tygodniu. Katalog rusza z pierwszymi 20 miejscami.

Zgłoś swoje miejsce →

Głosy społeczności.

Wróciłam do domu o 22:30, odespana, szczęśliwa i z pięcioma nowymi numerami w telefonie. Tak się teraz imprezuje.
Magda · 38, Warszawa
Myślałam, że 16:00 to żart, a to jedyna impreza, z której wychodzę i mam jeszcze siłę na resztę dnia. Wracam z połową znajomych więcej niż przyszłam.
Wiktoria · 23, Wrocław
Pierwszy raz od dziesięciu lat tańczyłem cztery godziny bez przerwy. W niedzielę rano byłem na rowerze.
Tomek · 42, Gdańsk
Nie muszę udawać, że lubię techno o czwartej nad ranem. Lecą numery, które znam z domu, i nagle cała sala śpiewa. Serio, cała sala.
Kuba · 26, Warszawa
Przyszłam sama, bo koleżanka odwołała. Po godzinie bawiłam się z ekipą, z którą chodzę na każdą kolejną imprezę.
Kasia · 33, Wrocław
Pierwsza impreza, na której nikt mnie nie częstował na siłę i nie patrzył krzywo, że piję colę. Zatańczyłam więcej niż przez cały ostatni rok.
Oliwia · 20, Katowice

Dołącz do nas.

Wybierz miasto i przyjdź na najbliższy wieczór, resztą zajmie się parkiet. A jeśli chcesz dostawać wieści pierwszy, zapisz się do newslettera.